healthcare worker

Wpis

czwartek, 19 lutego 2015

czlowiek umiera a czas leci dalej

No wlasnie i znowu minelo ponad dwa lata i ile sie wydarzylo w tym czasie to az mi szkoda pisac ale napisze , 

 

wiec A. byla w ciazy z nasza druga corka i w czwartym miesiacu zaczela ja bolec szyja , long story short , dwa tygodnie pozniej zostala zdiagnozowana z czwartym stopniem raka zoladka z przerzutami do jajnikow, jelita grubego, oplucnej i okolo rok zycia.  To bylo jak jakis straszny koszmar /sen z ktorego sie nie moglismy obudzic. Jestem bardzo silny psychicznie ale to mnie strasznie uderzylo . nie myslalem ze sie podniose, ale jeden z moich nauczycieli ( polskiego pochodzenia ) mi bardzo pomogl , poprzez rozmowe i to ze umial sluchac . jezdil do nas do szpiatala i sluchal i byl. a to bylo takie wazne. dopeiro to zrozumialem pozniej. 

Musialem przerwac szkole , wrocilismy do chciago i jezdzilismy na chemie , co dwa tygodnie . poznoiej bylo naswietlanie bo byl przerzut do piersi , w sierpinu urodzila sie S. w osmym miesiacu ciazy ale zdorwa tylko musiala spedzic 2 tygodnie na intensywnej terapi bo nie umiala sama ssac. Ania mogla sie chociaz troszke nia nacieszc przez 7 miesiecy. 

Dzis S. juz biega i wszystkich skubie za wlosy lobuz maly , a dzis dostala ataku palczu bo tata nie zadzwonil na skypie i siedziala przed kompem i plakala az babcia musiala dzowinic . no ale po kolei . Ania. zmarla w marcu zeszlego roku ( boze to juz prawie rok jak ja pozegnalem trzymajac ja za reke kiedy odchodzila . Straszny bol ale tez ulga bo tyle co sie ucierpiala przez ostatni rok to nie mozna opisac slowami ). nie myslalem ze bede w stanei wrocic na studia ale moja mama mi chicala pomoc wiec mowi zeby dziewczynki z nia w Polsce zamieszkaly zanim nie skoncze szkoly , tak wiec latam co pare miesiecy na dwa tygodnie i do tego co dzien na skypie gadamy. i moze je na wakacje przywioze na dwa miesiace jelsi tesciowa dostanie wolne z pracy .

a ostatnio mi przyszedl pomysl do glowy zeby sie transferowac na ostantie dwa lata szkoly do Polski . bo juz mi sie troche znudzilo to ciagle gonienie i stress , zycie jest takie krotkie. W Polsce mam gdzie mieszkac , bylbym przy mamie ktore tez juz za rk szescizeisiat lat skonczy a sisotry sie rozjechaly i do tego dzieci mo gly by miec spokojne dziecisntwo . sam nie wiem . musze decydowac. druga opcja to skonczyc szkole i zrobic specjalizacje i dopeiro poleciec. w sumie to chyba jest najlepsze rozwiazanie bo bym sobie mogl na 3 miesiace polecie do stanow popracowac jako locum tenens i reszte sobie spkojnie zyc w Polsce . to mi zajmie 5 lat wiec Z. juz bedzie chodzic do 2 klasy. chyba zeby przyjechaly tutaj z babcia na 2-3 lata i pozniej bysmy pojechali. sam nie wiem .

 

Weim ze powinienem sobie poukladac zycie i poznac kogos ale chociaz z jednej strocny bardoz bym tego chcial to z drugiej sie troche boje/ nie chce mi sie . ale to bedize na nastepny post .  

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
fasolaitunczyk
Czas publikacji:
czwartek, 19 lutego 2015 04:36

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Takandrynka napisał(a) z *.15-3.cable.virginm.net komentarz datowany na 2016/01/11 21:52:05:

    Sledze Twoje wpisy od jakiegos czasu,kiedy jeszcze pisywales dosc systematycznie o odchudzaniu i zdrowym odzywianiu :)

    Wyrazy współczucia....zycie sporo Cie doswiadczylo.
    niemniej, masz Dziewczynki. To Twoja wielka radosc, cel zyciowy i przyszlosc (wspolna).

    Tak wiec....na nauke nigdy, NIGDY nie jest za pozno.
    z przyjacielskim pozdrowieniem
    Kiedys blogowo poznana Takandrynka
    ~aktualnie z UK


    Zaden wiek nie jest za stary na studiowanie.

Dodaj komentarz